Edukacja

Nieznane fakty i ciekawostki o Bitcoinie

Kryptowaluty nie mają długiej historii, ale sporo ciekawostek ich dotyczących jest szerzej nieznanych. Wybraliśmy najbardziej zaskakujące i niesłychane z nich. W część – z dzisiejszej perspektywy – wprost trudno uwierzyć, ale wszystkie są potwierdzonymi faktami. 

Bitcoin nie był pierwszą wirtualną kryptowalutą

Miano pierwszej kryptowaluty do dziś dzierży Bitcoin. Większość ludzi nie zna zresztą żadnej innej, choć są już setki kryptowalut, których kapitalizacja liczona jest w milionach dolarów. Jednak historia wirtualnych pieniędzy wcale nie zaczęła się od Bitcoina. Zanim jednak pojawił się Bitcoin, w latach 80. XX wieku powstał DigiCash, którego pomysłodawcą był krytpograf i informatyk David Chaum. Wprawdzie nie był on oparty na technologii blockchain, ale za to miał cechy anonimowości. DigiCash był wirtualnym systemem płatności, który opierał się na tzw. ślepym podpisie, pozwalającym na zakup kryptowaluty w banku, ale bez informacji za co będzie się nią płacić. Wtedy jednak nie znalazło to wielu entuzjastów, ale praktycznie identyczne rozwiązanie zostało zastosowane kilkadziesiąt lat później w Bitcoinie.  

Dwie pizze za 1 mld zł

Ten fakt jest dość powszechnie znany w społeczności blockchain i coraz częściej także w mainstreamie, ale bez wątpienia warto go przypomnieć. W 2010 roku dokonano pierwszego w historii zakupu dwóch pizz. Jeden z użytkowników forum dotyczącego kryptowaluty, zapłacił innemu za zamówienie mu dwóch pizz. 10 tys. BTC. Po ówczesnym kursie było to ok. 50 zł. Obie strony były zadowolone z transakcji, ale dziś raczej nie myślą podobnie. Według obecnego kursu dwie pizze z 2010 roku byłyby dziś warto ok. 1 mld zł. 

Bitcoiny można było dostawać za darmo

Na początku swojego istnienia kryptowaluty, a właściwie jedyna wtedy istniejąca kryptowaluta, czyli Bitcoin, znane były wyłącznie w wąskim gronie. Ci, którzy pierwsi wydobywali wirtualne monety, rozdawali je w ramach promocji. Gavin Andresen stworzył nawet stronę, na której można było odebrać darmowe Bitcoiny. Każdy, kto chciał, mógł dostać 5 BTC. Jeśli wytrzymał 10 lat, miał pół miliona zł za kilka kliknięć…

Tzw. kraniki działają jednak do dziś, choć oczywiście skala rozdawnictwa jest nieporównywalna. Z reguły “dochód” nie przekracza 5 Satoshi (Satosi to najmniejsza część Bitcoina – każdy BTC dzieli się na 100 mln Satoshi). 

Przeczytaj: Satoshi Nakamoto – Kim jest twórca bitcoina?

Jedyny atak hakerski na Bitcoina

Jeśli ktoś uważa, że kryptowaluty są mniej bezpieczne niż np. tradycyjna gotówka lub konto w banku, to pewnie ciężko będzie go przekonać, że jest inaczej. Fakty są jednak nieubłagane: jedyny atak hakerski na Bitcoina miał miejsce w sierpniu 2010 roku i skończył się niczym. A nawet stwierdzenie, że był to atak hakera jest mocno na wyrost, bo w środowisku jest to uważane za błąd 74638 bloku Bitcoina. Ogromna liczba monet wygenerowana na tej wysokości nie jest jednak w obrocie, bo szybko zastąpiono ją nową wersję kryptowaluty – Bitcoin 0.3.10. Zdarzenie jest dziś nazywane “incydentem przepełnienia wartości”.

Darknet i Bitcoiny

Swą złą sławę Bitcoin przez lata “zawdzięczał” ciemnej stronie internetu i giełdzie Silk Road w Darknecie. To miejsce, w którym można było kupić wszystko, co nielegalne: broń, narkotyki, wyprać pieniądze, zamówić nielegalne usługi itp. Giełda działała przez dwa lata, a rozliczeń w niej dokonywano właśnie w Bitcoinach. Została jednak zamknięta przez FBI, a pikanterii dodaje fakt, że do więzienia trafiło m.in. dwóch agentów ją rozpracowujących. Okazało się, że zanim zebrali dowody, sami również skusili się na część tortu, piorąc tam brudne pieniądze.

Michał Sielski

Michał Sielski

Zawodowy dziennikarz pracujący w zawodzie już w poprzednim wieku. Przez lata związany z Gazetą Wyborczą, obecnie w największym polskim portalu regionalnym Trojmiasto.pl oraz portalu branżowym Forexclub.pl. Na rynku finansowym obecny od 18 lat. Zaczynał jak każdy - od GPW - potem przyszedł czas na rynek Forex i kryptowaluty. Prywatnie miłośnik Tatr, rekordzista Polski w skokach spadochronowych, karateka i... hodowca kur.

Czytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *